niedziela, 8 lutego 2015

Dzisiaj krótko.

Dzisiaj krótko, tylko dwa słowa statystyki. Wręgi C i E sklejone z jednej strony na płycie montażowej, klej utwardza się w temperaturze pokojowej, zarówno w rozumieniu potocznym jak i dosłownym :-). Wręga B uzupełniona o ściankę kokpitu i dwie węzłówki z z tej samej strony co ścianka. Też utwardzanie ale w temperaturze drugiego pokoju.

sobota, 7 lutego 2015

Wręgi, wręgi, nadal wręgi.

Dwudziesta trzecia wygoniła mnie z garażu, znaczy ze stoczni, do domu. A w zasadzie nie dwudziesta trzecia a skończenie węzłówek do wręg C i E. Listwy do obu tych wręg już przykręcone do płyty montażowej, jutro szlifowanie, mycie acetonem i klejenie. Plus wkręty oczywiście. Wręgi C i E mieszczą się na płycie montażowej razem także skraca to trochę liczbę operacji związanych z montażem, klejeniem i najważniejsze przenoszeniem do domu żeby klej mógł się właściwie utwardzić. Dobre i to.
Robienie wręg to odpowiednik fazy fundamentów przy budowie domu. Sporo podobieństw nie tylko ze względu na wstępną fazę prac i funkcje spełniane w kontekście konstrukcji. Podobne są także w tym, że przy fundamentach jest sporo pracy, mało wdzięcznej, mało widocznej jeśli chodzi o efekty i nie dającej jeszcze zbyt dużego poglądu na końcowy efekt. Ot parę rowków w ziemi zalanych betonem, sterczące w górę pręty i mnóstwo bałaganu wokół. W przypadku łódki to kilka ram z listew, desek, powzmacnianych w narożnikach. Stoi to to w różnych miejscach, w dowolnej kolejności i jakoś jeszcze daleko do wdzięcznej bryły której kształt budzi  dreszczyk emocji i daje nadzieje. Ale cierpliwości, jeszcze dwa, trzy dni ... no tydzień, i z dwuwymiarowych ramek, rameczek zacznę tkać szkielet który doda, jakże oczekiwanego, trzeciego wymiaru dla mojego dzieła.
Oczywiści teraz pomyślę o kolejnym małym kroku który trzeba zrobić jutro rano, a po nim o następnym. W końcu tak się buduje łódkę.
No i poniżej dwa zdjęcia dla udokumentowania tego, że coś się powoli dzieje.

Wręga Ci E jednocześnie budowana na płycie montażowej.

Szlifowanie górnego elementu wręgi C.



wtorek, 3 lutego 2015

Trochę nie według planu ale jednak coś.

No nie udało się przykleić węzłówek i ścianki kokpitu po drugiej stronie wręgi B bo okazało się że arkusz 8 milimetrowej sklejki który przeznaczyłem na ściankę nie za bardzo się do tego nadaje. Leżał jako ostatni od strony podłogi garażu, niby na kawałkach styropianu, ale od wilgoci złapał chyba jakiegoś grzyba i miał taki ciemny nalot. Nie będę ryzykował tym bardziej że było to od tej "lepszej" strony która w założeniach miała być od strony wnętrza, do pozostawienia w stanie naturalnym. Zamówiłem już następne arkusze, będą w czwartek a zamiast planowanego klejenia zrobiłem trochę porządku w garażu. Po ostatnich pracach było to jak najbardziej pożądane, tym bardziej, że za chwilę i tak muszę oczyścić "teren" pod budowę helingu. Zdjąłem też wręgę B z płyty montażowej i dzisiejszy wieczór poświęciłem na rysowanie wręg C, D i E. Wykorzystałem to, że płytę miałem w domu i dzięki temu warunki temperaturowe miałem komfortowe w porównaniu z ostatnimi wieczorami w garażu.



poniedziałek, 2 lutego 2015

Najpierw powoli, jak żółw ociężale....

No tej chwili mogę uznać, że rzeczywiście zacząłem poważnie pracować przy łódce. Po oficjalnym zgłoszeniu udziału w regatach musiałem jeszcze uporządkować kilka spraw osobistych, zrobić remont podmiotu twórczego czyli odwiedzić szpital i poddać się potem drobnej rehabilitacji, by wreszcie wystartować z robotą. Obecnie mam gotową pawęż, wręgę A i wręgę B w jakichś 80 %. Wręga B jest sklejona  jednostronnie, zamocowana na płycie montażowej z rysunkiem wręgów. Dzisiaj zamierzam ją zdjąć, przykleić gotowe już węzłówki na drugiej stronie i wyciąć sklejkę na ściankę kokpitu, tą na wrędze B z zejściówką. No i oczywiście przykleić ją jeśli czas pozwoli.


Przygotowane i posegregowane listwy na wręgi, mam już tez gotowe listwy na wzdłużniki, trzeba je będzie tylko zukosować i pokleić.


Różne wręgi na różnym etapie montażu, na pierwszym planie wręga A po przetarciu acetonem czeka na przyklejenie sklejki.


No i właśnie, sklejone, teraz dokręcanie kolejnych ścisków i wkręcanie wkrętów.


Pawęż gotowa, trzeba jeszcze będzie wzmocnić połączenia węzłówek wkrętami.


Jako że Epidian 5  z PAC potrzebuje trochę czasu na utwardzenie, a to powinno odbywać się w pokojowej temperaturze zmontowane wręgi trafiły "pod strzechy".


środa, 1 października 2014

Rysowanie ciąg dalszy...

Wczoraj przejrzałem zrobione wcześniej wydruki do nanoszenia rysunku wręg na pawęż i płytę montażową, i uporządkowałem je. Pewnie niepotrzebnie komplikuję prostą czynność no ale zboczenie zawodowe każe podchodzić mi do tego metodą geodezyjną i trochę się to rozwleka. Dziś popracowałem 2 godziny, trochę porządków, przygotowałem rysunek na wręgi i reszty konstrukcji na pawęzy, a na płycie montażowej rysunek wręgi A i jeszcze nie do końca wręgi B. Co do tej ostatniej będę musiał zdecydować w jakiej wersji ją przygotuję bo jak widziałem na innych blogach różni budowniczowie mieli do tego różne podejście.

niedziela, 28 września 2014

Początek.

Ten post to początek bloga o budowie Setki o nazwie Radi. Setka to jacht, łódź żaglowa konstrukcji Janusza Maderskiego. Ale Setka to też propozycja udziału w czymś, co mniej lub więcej, jest marzeniem każdego kogo dotknęła kiedyś nieuleczalna przypadłość która zwie się żeglowaniem. To propozycja wzięcia udziału w regatach przez Atlantyk w roku 2016. Samotnie lub w załodze dwuosobowej. W regatach dostępnych dla każdego kto samodzielnie zbuduje tą wdzięczną łódkę, zechce poświęcić swój czas na budowę, przygotowania i regaty. Dla każdego kto potrafi marzenia zamieniać na plany i realizować je systematycznie, nie gubiąc, w gąszczu codziennych pokus, kursu na raz wybrany cel.
Ja swój kurs w tym względzie wybrałem już prawie rok temu, kiedy przeczytałem relacje z poprzednich regat. Kiedy stwierdziłem, że to jest propozycja dla kogoś takiego jak ja. Nie czas się teraz rozpisywać dlaczego. Kupiłem plany, przemyślałem sprawy organizacyjne, kupiłem parę arkuszy sklejki. Przeniosłem rysunki wręg do programu graficznego, przemyślałem sposób wykorzystania tych rysunków. Zrobiłem trochę miejsca w garażu, przygotowałem sklejkę do przeniesienia rysunku wręg. Jeden arkusz jest trochę za mały i trzeba było go powiększyć.
Niestety, przyszła zima, mrozy, garaż mam nieocieplony i przerwałem prace. Miałem je wznowić wiosną ale...  przyszły różne inne sprawy, wykańczanie domu, działki i czas zaczął przeciekać przez palce.
Teraz to już nieważne. Liczy się to co jest i będzie. Obserwując tych Setkowiczów którzy zrobili swoje łódki,  patrząc na to jak rośnie cała ta rodzina budowniczych, patrząc na potencjalny harmonogram budowy i przygotowań stwierdziłem że już koniec czekania. Teraz albo nigdy.
Deklaruję przystąpienie do budowy, regat.. do zrobienia czegoś co zawsze chciałem zrobić.
A niżej kilka fotek z początków początków.
To tu chcę TO zrobić ... wypada tylko trochę posprzątać.


Prace... rysunkowe.